Pierwsze kroki w IT · Odcinek #20

Jak lepiej się uczyć?

Z Agatą Bijak rozmawiamy o tym, jak lepiej się uczyć. Czy można nauczyć się uczenia się? Jak zapamiętać teorię i utrwalić ją przez praktykę? Sporą dawkę wiedzy na ten temat znajdą tu nie tylko osoby początkujące, ale także programiści, którzy chcą się rozwijać.

Host: Mateusz Bogolubow

Gość: Agata Bijak

06-08-2021

(aktualizacja: 16-10-2026)

Agata Bijak, psycholożka i kognitywistka zajmująca się efektywną nauką, przekonuje, że uczenia się można się nauczyć, a zniechęcenie szkolnym podejściem da się odwrócić, zamieniając „naukę” na „dowiadywanie się” i eksperymentowanie. Omawia konkretne techniki: dzielenie materiału na małe kroki, Pomodoro, mikro-zobowiązania, zasadę 1:1 między oglądaniem tutoriali a praktyką, fiszki z powtórkami rozłożonymi w czasie (Anki), pisanie składni odręcznie i technikę Feynmana z gumową kaczką. Wskazuje też na wagę snu, nawodnienia, regeneracji i „higieny uczenia się” oraz wpływ otoczenia i szybkich efektów pracy na motywację, a na koniec poleca książkę „Włam się do mózgu”.

Agata Bijak

Strona · YouTube · Instagram

Agata Bijak ma wykształcenie w zakresie psychologii i kognitywistyki i od wielu lat zajmuje się funkcjonowaniem ludzkiego umysłu oraz efektywną nauką, testując techniki uczenia się na sobie. Prowadzi własny kanał na YouTube oraz podcast „Pragmatyczna Trenerka Angielskiego”.

Agata rekomenduje:

Skrót rozmowy: Jak lepiej się uczyć?

Dziś moim gościem jest Agata Bijak. Będziemy rozmawiać o efektywnej nauce i zapamiętywaniu. Agato, dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie na rozmowę.

Dziękuję bardzo za zaproszenie. Cieszę się, że mogę u was gościć.

Czy możesz się przedstawić i opowiedzieć nam o swoich doświadczeniach na polu efektywnej nauki?

Nazywam się Agata Bijak i z tematyką funkcjonowania ludzkiego umysłu oraz efektywnej nauki jestem związana od wielu lat. Posiadam wykształcenie w zakresie psychologii oraz kognitywistyki, co dało mi solidne, naukowe podstawy do zrozumienia tego, jak przyswajamy wiedzę. Moje osobiste zainteresowania i pasja do tego tematu sprawiają, że cały czas zgłębiam literaturę i najnowsze badania.

Trzecim, równie ważnym filarem, jest moje osobiste doświadczenie. Wszystkie techniki uczenia się testuję na sobie w najróżniejszych dziedzinach, od grafiki po naukę języków obcych czy trudnych pojęć technicznych. Oprócz tego chętnie dzielę się swoją wiedzą jako twórczyni – prowadzę własny podcast oraz kanał na YouTube, gdzie staram się przekładać wiedzę psychologiczną na praktyczne, codzienne zastosowanie.

Czy można nauczyć się uczenia się? Załóżmy, że w szkole nigdy mi nie szło - może już tak po prostu mam i nie warto zabierać się za naukę?

Zdecydowanie można się tego nauczyć! To jeden z najbardziej szkodliwych mitów, że umiejętność nauki jest w 100% rzeczą wrodzoną. W szkole zazwyczaj narzuca się nam jeden, konkretny, bardzo bierny system przyswajania wiedzy. Jeśli ten model ci nie pasował, nic dziwnego, że miałeś problemy i zniechęciłeś się do całego procesu.

Znakomita większość z nas, z wyłączeniem skrajnych przypadków, może drastycznie podnieść efektywność swojej nauki poprzez zmianę technik i podejścia. Uczenie się to umiejętność jak każda inna, na przykład gra na instrumencie czy programowanie – można ją trenować i stale udoskonalać. Oczywiście nie każdy po zastosowaniu tych metod z dnia na dzień zostanie geniuszem, ale każdy jest w stanie poprawić jakość i szybkość zapamiętywania.

Czasem przed nauką powstrzymuje nas samo brzmienie tego słowa. “Nauka” kojarzy się ze zmęczeniem, zakuwaniem i nudą. Jak zmienić swoje podejście?

Warto zacząć od przedefiniowania pojęć we własnej głowie. Słowo „nauka” rzeczywiście niesie ze sobą ciężki, szkolny bagaż emocjonalny, który kojarzy się z przykrym obowiązkiem. Zawsze zachęcam, by świadomie zamienić słowo „uczenie się” na „dowiadywanie się” lub „eksperymentowanie”. Kiedy siadasz do komputera z myślą „idę się dowiedzieć, jak działa ten fragment kodu” albo „idę sprawdzić, co się stanie, gdy to napiszę w ten sposób”, całkowicie zdejmujesz z siebie presję. Nauka to każda zmiana w naszym zachowaniu wynikająca z doświadczenia. Kiedy włączysz ciekawość i zrobisz z tego proces eksploracji, całe zniechęcenie potrafi zniknąć.

Jak odnaleźć się w chaosie, gdy chcemy rozpocząć naukę tematów z obcej nam dziedziny?

Gdy rzucamy się na całkowicie nową dziedzinę, absolutnie kluczowe jest zidentyfikowanie jej podstawowego rdzenia. Zamiast próbować pochłonąć chaotycznie wszystkie artykuły w sieci, trzeba znaleźć odpowiednią mapę drogową. W IT bardzo dobrze sprawdzają się gotowe sylabusy kursów czy spisy treści z dobrych książek. Dzielisz ten ogromny, przytłaczający materiał na bardzo małe, logiczne kroki i skupiasz się wyłącznie na opanowaniu jednego z nich, zanim ruszysz dalej. To daje strukturę i ratuje przed paraliżem informacyjnym.

Czego definitywnie trzeba się trzymać, by nasza nauka była efektywna? Gdy np. zawalę organizację czasu, to niczego się nie nauczę. Czego jeszcze muszę pilnować?

Organizacja czasu to tylko jeden element. Bez zadbania o biologiczne fundamenty organizmu, każda technika planowania zawiedzie. Zmęczony, głodny i niewyspany organizm po prostu odetnie zasoby od procesów poznawczych. Sen, odpowiednie jedzenie i nawodnienie to absolutna podstawa, której trzeba twardo pilnować.

Oprócz tego musisz dbać o przerwę i regenerację – nie zrobisz postępów, narzucając sobie dwugodzinne bloki nieprzerwanej nauki. Zastosowanie krótkich przerw po każdych 25 minutach pracy daje mózgowi niezbędny czas na oddech. Wymagana jest także wewnętrzna, autentyczna chęć – musisz po prostu wiedzieć, dlaczego chcesz zgłębić dany temat.

Tyle się mówi o znalezieniu własnego sposobu na naukę. Ale jak to zrobić, gdy znam tylko system wałkowany w szkole?

Trzeba wejść w rolę królika doświadczalnego w swoim własnym laboratorium edukacyjnym. Szkolny system to tylko jedna z wielu metod. Zacznij świadomie testować różne techniki: poucz się rano, poucz się wieczorem, zrób obszerne notatki wizualne w postaci map myśli, po czym wypróbuj naukę tylko poprzez praktyczne pisanie kodu. Spróbuj tłumaczyć zagadnienia na głos, wypróbuj technikę Pomodoro. Bacznie obserwuj, po jakich działaniach materiał zostaje ci w głowie, a co sprawia, że tracisz czas i koncentrację. Droga eliminacji tego, co u ciebie nie działa, bardzo szybko wskaże ci twoją optymalną metodę.

Jak skoncentrować się na nauce? Ten problem mogą mieć zwłaszcza osoby uczące się po godzinach. Są jakieś sposoby na wykrzesanie z siebie uwagi?

Zasoby naszej silnej woli i koncentracji wyczerpują się w ciągu dnia, dlatego dla osób pracujących na pełen etat jest to niezwykle trudne. Pierwszym krokiem do wykrzesania resztek uwagi jest całkowite zlikwidowanie rozpraszaczy. Przełącz telefon w tryb samolotowy i schowaj go do szuflady. Środowisko musi sprzyjać skupieniu.

Po drugie, zastosuj metodę mikro-zobowiązań. Powiedz sobie, że usiądziesz do programowania wyłącznie na 5 minut. Rozpoczęcie zadania to zawsze największa psychologiczna bariera. Zazwyczaj, kiedy już zaczniesz i mózg wejdzie w dany proces, po 5 minutach samoistnie zdecydujesz się kontynuować pracę przez kolejną godzinę.

Czy inni mają wpływ na moją efektywność w przyswajaniu wiedzy? Czy lepiej będę się uczył, gdy np. dołączę do grupy wzajemnie motywujących się osób albo będzie dopingować mnie rodzina?

Jesteśmy istotami społecznymi, więc to otoczenie ma na nas gigantyczny wpływ. Uczenie się w izolacji to bardzo trudna ścieżka. Kiedy dołączasz do społeczności osób dzielących twój cel, zyskujesz poczucie, że twoje zmagania są normalne – inni też się mylą i też frustrują się nad błędami w kodzie.

Doping i zrozumienie ze strony rodziny są bezcenne. Kiedy bliscy rozumieją, dlaczego odcinasz się od świata w swoim pokoju na czas nauki, znika poczucie winy, a twój poziom stresu znacznie spada. Niezwykle skuteczna jest też tak zwana pozytywna presja społeczna – jeśli powiesz znajomym o swoich planach edukacyjnych, po prostu trudniej będzie ci potem odpuścić.

Skoro jesteśmy przy temacie motywacji, to czy to prawda, że nic nas lepiej nie zmotywuje jak efekty naszych działań?

To jest fundament naszej motywacji. Nasz układ nerwowy opiera się na mechanizmie wyrzutów dopaminy. Kiedy napiszemy kod, usuniemy błąd, a nasza aplikacja nagle ożyje i zacznie prawidłowo działać, otrzymujemy potężną, chemiczną nagrodę. Te małe sukcesy powodują napływ satysfakcji, która napędza chęć do podjęcia kolejnego wyzwania. Z tego właśnie powodu w nauce programowania absolutnie kluczowe jest jak najszybsze przechodzenie od biernej teorii do namacalnej praktyki.

Masz jakieś sposoby na to, by narzucić sobie dyscyplinę i nie wpaść w pętlę oglądania tutoriali czy kursów kosztem praktyki?

Utknięcie w nieskończonym oglądaniu wideo to słynne w branży zjawisko „tutorial hell”. Daje ono mózgowi fałszywe poczucie produktywności. Najlepszym sposobem na dyscyplinę jest narzucenie sobie sztywnej zasady proporcji, na przykład jeden do jednego.

Jeśli spędziłeś godzinę na oglądaniu poradnika, teraz musisz spędzić godzinę w edytorze kodu, próbując odtworzyć tę samą logikę z pamięci. Zmieniaj nazwy zmiennych, dodawaj własne, drobne usprawnienia. Dopiero wtedy mózg zaczyna aktywnie konstruować ścieżki neuronowe, zamiast tylko pasywnie odbierać obraz.

W programowaniu są różne pojęcia, które warto mieć opanowane, chociażby dlatego, że pytania o nie mogą paść na rozmowie rekrutacyjnej. Jak możemy się ich nauczyć?

Kiedy dochodzimy do czysto pojęciowej wiedzy, najlepszym narzędziem do walki z zapominaniem są fiszki połączone z algorytmem rozłożonych w czasie powtórek (Spaced Repetition). Aplikacje takie jak Anki śledzą, kiedy dana informacja zaczyna zacierać się w twojej głowie i dokładnie wtedy zmuszają cię do aktywnego przypomnienia sobie odpowiedzi (Active Recall). Przygotowanie własnej talii z odpowiedziami na najczęstsze pytania rekrutacyjne i codzienne poświęcanie jej zaledwie 10 minut zagwarantuje, że pod wpływem stresu na rozmowie o pracę odpowiedź pojawi się w twojej głowie natychmiast.

Poruszyliśmy temat praktyki. Zdarza się, że piszemy jakąś linijkę kodu już setny raz, a i tak nie pamiętamy prawidłowej składni. Są jakieś sposoby, by wyrwać się z tej pętli ciągłego zapominania?

Zapominanie to naturalna, zdrowa funkcja usuwania zbędnych danych przez mózg. Skoro wpisujesz coś setny raz i wciąż zapominasz, to oznacza, że nie wykonujesz wysiłku poznawczego, tylko opierasz się na podpowiedziach edytora (IntelliSense) lub pamięci mięśniowej. Aby to zmienić, musisz utrudnić sobie zadanie. Spróbuj zapisać tę składnię odręcznie na zwykłej kartce papieru. Wyjęcie problemu z cyfrowego środowiska i przymuszenie mózgu do własnoręcznego, celowego wykreowania zapisu sprawia, że uwaga wzrasta, a informacja zapisuje się trwale.

Dlaczego tłumaczenie naszych działań na głos, np. osławionej już gumowej kaczce, albo dzielenie się wiedzą, np. w mediach czy na blogu, uważane jest za skuteczną metodę nauki?

Opiera się to na rewelacyjnej technice Feynmana. Złudzenie wiedzy polega na tym, że gdy czytamy kod, wszystko wydaje nam się jasne. Dopiero kiedy musimy ubrać tę wiedzę w słowa – mówiąc do kaczki lub pisząc artykuł dla innej osoby – obnażają się luki w naszym rozumowaniu. Proces upraszczania skomplikowanych koncepcji na tyle, by wytłumaczyć je laikowi, to dla mózgu ogromny wysiłek, który ostatecznie cementuje zrozumienie danego tematu na bardzo głębokim poziomie.

Czy warto trenować umiejętność zapamiętywania, wykonując jakieś przeznaczone do tego zadania? Może szkoda na to czasu, gdy i tak już się czegoś uczymy?

Jeżeli twoim nadrzędnym celem w życiu jest nauka programowania, trenowanie pamięci na specjalnych, wyrwanych z kontekstu ćwiczeniach to najczęściej strata cennego czasu. Pamięć jest ściśle powiązana z daną dziedziną. Samo uczenie się języków programowania, analizowanie błędów i czytanie dokumentacji to fenomenalny i w zupełności wystarczający trening dla twojego układu nerwowego.

Możesz podać przykłady takich ćwiczeń i powiedzieć, czy znajdziemy je gdzieś w sieci?

Dla osób, które lubią tego typu gryzmolenie i traktują to jako odpoczynek, istnieje wiele dedykowanych platform i aplikacji mobilnych, jak Lumosity czy Elevate. Zawierają one serię gier matematycznych, językowych i testów na szybkość reakcji. Należy jednak traktować to w kategorii dobrej zabawy dla naszego mózgu podczas jazdy autobusem, a nie magicznego sposobu na błyskawiczne opanowanie IT.

Czy istnieje takie coś jak higiena uczenia się?

Jak najbardziej, higiena uczenia się to absolutny fundament. Odnosi się to do stworzenia fizycznych i mentalnych warunków do nauki. Oznacza to regularne dotlenianie pomieszczenia, w którym pracujesz, i utrzymywanie tam odpowiednio chłodnej temperatury, która sprzyja koncentracji. To również dbałość o nawodnienie w trakcie sesji, a także sztywne oddzielenie stref. Nie programuj, leżąc w łóżku, żeby twój umysł miał wyraźny sygnał: biurko to miejsce na pracę i stres, a łóżko to strefa na odpoczynek i regenerację.

Jaką książkę polecisz osobie, która chce efektywnie się uczyć?

Gorąco polecam książkę Radka Kotarskiego „Włam się do mózgu”. Autor wykonał tam potężną pracę analityczną, przekładając ciężkie i skomplikowane badania naukowe o procesach pamięciowych na niezwykle lekki, zjadliwy i gotowy do zastosowania w codziennym życiu format. Obala tam mity edukacyjne wyniesione ze szkoły i daje świetne narzędzia do mądrego przyswajania każdej nowej dziedziny.

Gdzie możemy Cię znaleźć w sieci?

Zapraszam serdecznie do odszukania moich kanałów na YouTube, a także na LinkedIn i Instagramie, gdzie chętnie dzielę się kolejnymi wskazówkami. Znajdziecie mnie wpisując po prostu Agata Bijak. Polecam także mój podcast Pragmatyczna Trenerka Angielskiego.

Agato, bardzo dziękuję za ogrom wiedzy, którym się dziś podzieliłaś. Myślę, że te rady przydadzą się niejednemu z nas.

To ja dziękuję za świetną rozmowę. Powodzenia dla wszystkich w ich nauce!

jaksieuczyc
nauka
podcast
nauka programowania
efektywna nauka
zapamiętywanie
motywacja
koncentracja
pomodoro
spaced repetition
anki
tutorial hell
technika feynmana
higiena uczenia się
psychologia
Konsultacja i warsztaty devmentor.pl

Masz pytania o rozwój w IT? Porozmawiajmy.