Pierwsze kroki w IT · Odcinek #103

Kodowanie na kółkach - życie i praca w kamperze

Mateusz Choma, Senior Frontend Engineer, opowiada o kodowaniu na kółka czyli jak wygląda życie i praca programisty w kamperze . Rozmawiamy m.in. o tym jak się do tego przygotować, ile to kosztuje i czego nie warto robić.

Host: Mateusz Bogolubow

Gość: Mateusz Choma`

28-03-2025

(aktualizacja: 30-09-2026)

Mateusz Choma, programista-samouk pracujący zdalnie na kontrakcie dla zagranicznych startupów, opowiada, jak wygląda życie i praca w samodzielnie zbudowanym kamperze razem z narzeczoną i dwoma psami. Dzieli się konkretnymi liczbami — kosztami budowy (auto za 97 tys. zł, zabudowa za 150 tys. zł, system elektryczny za 50 tys. zł), ubezpieczeniem (ok. 4,5 tys. zł rocznie) oraz rozwiązaniami na stabilny internet (router LTE/5G zamiast Starlinka) i ogrzewanie zimą. Podsumowuje największe zachwyty (darmowa infrastruktura dla kamperów w Portugalii, Sierra Nevada) i rozczarowania (strefy czystego transportu, tłumy turystów) z podróży po Europie Zachodniej.

Mateusz Choma`

YouTube – Code Road · Instagram · WWW

Mateusz Choma jest samoukiem programowania — po studiach z mechatroniki i fizyki technicznej pracował jako sprzedawca, zanim wrócił do kodowania i przez 5 lat prowadził własny software house. Od 10 lat pracuje na kontrakcie dla startupów (obecnie dla firmy z Londynu), a od niedawna mieszka i pracuje na pełen etat w samodzielnie zbudowanym kamperze razem z narzeczoną Weroniką i dwoma psami.

Mateusz rekomenduje:

  • Darmowy e-book „Jak nie robić kampera” (Kapitan Przyczepa)
  • Kanały YouTube: VandalVan, Kapitan Przyczepa
  • Forum VanClan (płatne)
  • Zloty i targi kamperowe przed budową — zwłaszcza Caravan Salon w Poznaniu i Warsaw Caravaning Festival

Transkrypcja: Kodowanie na kółkach - życie i praca w kamperze

Dziś moim gościem jest Mateusz Choma. Opowie nam o kodowaniu na kółkach, czyli życiu i pracy programisty w kamperze. Dziękuję, że przyjąłeś zaproszenie.

Cześć, fajnie tu być po raz kolejny.

Jak wyglądała Twoja kariera w IT przed vanlife'em?

Obecnie na pełen etat mieszkamy (ja, narzeczona Weronika i dwa psy) we własnoręcznie zbudowanym kamperze. Wcześniej przez całą karierę zajmowałem się programowaniem. Na początku nie poszedłem na studia IT – uczyłem się sam z książek i YouTube'a. Studiowałem mechatronikę i fizykę techniczną, a programowanie wydawało mi się wtedy nudne, więc zostałem sprzedawcą. Sprzedawałem wszystko, od perfum po nieruchomości, co nauczyło mnie niezależności. Z czasem ganianie za klientami mnie zmęczyło. Wróciłem do programowania i założyłem mikro Software House. Po 5 latach stwierdziłem, że nie chcę być biznesmenem – chcę kodować. Przeszedłem na kontrakt i od 10 lat pracuję bezpośrednio dla startupów, obecnie dla firmy z Londynu. W międzyczasie uczyłem też innych programistów w kursach Code Road i Akademia Samouka.

Co 5 lat zmieniasz formę pracy i teraz przyszedł czas na kamper. Co skłoniło Cię do zwiedzania świata na czterech kółkach i czy wizja zderzyła się z rzeczywistością?

Zdecydowanie tak. Wzięliśmy 3 miesiące wolnego, żeby zbudować kampera. Ostatecznie zajęło nam to 16 miesięcy, m.in. dlatego, że za pierwszym razem wyszedł za ciężki i w 3/4 musieliśmy go rozebrać i zbudować od nowa. Do vanlife'u nie skłoniły mnie same podróże – to domena Weroniki. Mnie kręciła wolność, niezależność i samo konstruowanie auta. Kamper pozwala uciec przed polską zimą (teraz jesteśmy we Francji, wcześniej Hiszpania i Portugalia) i mieć cały dom zawsze przy sobie.

Czy w kamperze trzeba było drastycznie ograniczyć ilość rzeczy?

Sprzedaliśmy mieszkanie, więc musieliśmy się pozbyć wielu rzeczy. Ale szczerze? 90% ubrań czy pięknej zastawy w domu i tak używa się rzadko. Trzeba zmienić nastawienie. Mamy ze sobą ubrania na lato i zimę, deskę snowboardową. Miejsca dla dwóch osób jest naprawdę sporo.

A jak z parkowaniem? Można stanąć wszędzie?

Tak. Nasz kamper to auto na kategorię B (do 3,5 tony). W dzień możesz parkować dokładnie tam, gdzie osobówką. Problem pojawia się w nocy. W Europie Zachodniej (i oficjalnie w Polsce) nie wolno "biwakować" na dziko. Biwakowanie oznacza rozkładanie stolików, głośną muzykę, czy intensywne gotowanie. Jeśli po prostu śpisz w aucie, w Polsce nikt Cię nie przegoni. Na zachodzie bywa z tym różnie, dlatego trzeba uważać na hałas – raz na płatnym kempingu na Gibraltarze oglądaliśmy w nocy film, a głośniki samochodowe niosły dźwięk na zewnątrz tak mocno, że sąsiedzi kazali nam się uciszyć.

Czym takie podróżowanie różni się od hoteli? I czy to w ogóle wychodzi taniej, biorąc pod uwagę koszty wynajmu i kempingów?

To alternatywa dla hoteli, która daje kontakt z naturą. Nie musisz czekać na windę – natura jest 10 cm od Twojego biurka. Wynajem kampera jest drogi (600-800 zł dziennie + opłaty kempingowe), ale przy 4 osobach koszty się rozkładają. W Polsce karawaning wciąż kojarzy się ze starymi przyczepami lub luksusem dla bogatych. Na zachodzie (Norwegia, Francja) to po prostu sport narodowy, uprawiany nawet zimą.

Czy trudno prowadzi się kampera?

Prowadzi się go jak zwykłą osobówkę! Najlepiej wypożyczyć na dzień dostawczaka z carsharingu i samemu sprawdzić. Jedyna różnica to brak lusterek wstecznych i bocznych okien z tyłu, ale nadrabia to kamera cofania. Nasz model (Peugeot Boxer L4H3 – najdłuższy i najwyższy) wystaje zaledwie 40 cm poza standardowe miejsce parkingowe pod marketem. Siedzi się wyżej, więc widoczność jest świetna. Jedyny minus to podmuchy wiatru na autostradzie, które znosi wyższe auta.

Jak przygotować się finansowo i zawodowo do takiego wyjazdu?

Kluczem jest praca zdalna. To nasza stabilność – jeśli jesteśmy zmęczeni, jedziemy na płatny kemping na tydzień i po prostu pracujemy, co kosztuje ułamek naszego życia. Inni szukają prac sezonowych, albo pracują dorywczo. Weronika, z zawodu pielęgniarka, nauczyła się programowania, żeby móc pracować z trasy. Jeśli chodzi o koszty – można zacząć tanio, wrzucając materac do osobówki (sami tak robiliśmy). Zatrzymujesz się na MOP-ach z darmowymi prysznicami i podróżujesz. Ale jeśli chcesz komfortowo pracować przez wiele miesięcy, musisz zainwestować.

Wy postawiliście na duży komfort. Ile kosztował Wasz projekt?

Kupiliśmy 4-letnie auto za ok. 97 tys. zł. Sama zabudowa i sprzęt pochłonęły ok. 150 tys. zł (nie licząc naszej pracy i narzędzi). Nowy gotowy kamper to dziś wydatek 500-600 tys. zł, więc wciąż zaoszczędziliśmy połowę. Mamy domową lodówkę z zamrażarką, indukcję, prysznic, osobną toaletę, potężne biurka z podwieszanymi monitorami. Nasz system elektryczny to ewenement (kosztował ok. 50 tys. zł). Zamiast standardowych 200 Ah, mamy gigantyczne akumulatory (odpowiednik 900 Ah / 10 kWh), by zasilić sprzęt IT, indukcję czy piekarnik bez dostępu do gniazdka. Mając taką baterię i ładując ją mocnym alternatorem w trakcie jazdy, nie potrzebujemy nawet paneli solarnych – prądu ładuje się tyle, że wystarcza nam to na kilka dni niezależnego postoju.

A co z dostępem do Internetu? Zainwestowaliście w Starlinka?

Do pracy nie mogę mieć przerw, więc wydałem 3000 zł na zaawansowany router (obsługujący m.in. Load Balancing) i 1000 zł na antenę dachową. Korzystamy głównie z 5G/LTE i lokalnych sieci Wi-Fi. W Portugalii za 1 euro dziennie miałem nielimitowane 5G (prędkości do 600 Mb/s). Starlink jest dla nas tylko opcją zapasową. Wymaga rozstawiania na dachu (zużywa 70W, podczas gdy router tylko 15W) i potrzebuje czystego nieba. Sprawdza się np. w bezkresnej Norwegii, ale w Europie Zachodniej i w Polsce zwykły mobilny internet wygrywa stabilnością, mniejszym poborem prądu i tym, że działa nam nawet podczas postoju na parkingu pod sklepem.

A jak wygląda zima w kamperze? Macie tam ciepło?

Nasz kamper jest zaizolowany, ale najważniejsze w zimowym aucie jest sprawne ogrzewanie (u nas to piec Truma na diesel, grzejący wodę i powietrze). Nasz piec jest wręcz przewymiarowany (ma moc 6 kW). W ujemnych temperaturach zużywa ok. 2 litrów diesla na dobę, a w środku mamy 24 stopnie (choć przy samej podłodze jest nieco chłodniej). Bardzo ważne jest też to, że stulitrowy zbiornik na brudną wodę umieściliśmy wewnątrz auta. Wielu vanliferów montuje go pod podwoziem, co zimą wymaga specjalnych mat grzewczych, inaczej woda zamarza i pękają rury. My z naszą instalacją spokojnie jeździmy na narty i śpimy pod samym wyciągiem.

Jakie ubezpieczenie jest potrzebne do takiego mobilnego domu i ile to kosztuje?

OC kosztuje ok. 900 zł, ale AC bywa bardzo drogie. Nasz samochód, po wycenie rzeczoznawcy, jest ubezpieczony na 250 tysięcy zł. Do tego mamy specjalistyczny assistance dla ciężkich aut, bez wykluczeń. Razem to ok. 4,5 tys. zł rocznie. To dom, który bardzo łatwo uszkodzić lub ukraść, więc zależało nam na tym. Oprócz tego mamy polisę OC w życiu prywatnym (na wypadek szkód np. wyrządzonych przez psy czy drona) i prywatne, międzynarodowe ubezpieczenie zdrowotne (ok. 600 zł miesięcznie), dzięki któremu idę do dowolnego lekarza w Europie, a ubezpieczyciel zwraca koszty. Zrezygnowaliśmy za to z typowych ubezpieczeń turystycznych – przy tak długim wyjeździe po prostu się nie opłacają.

Zabrałbyś się za budowę kampera jeszcze raz? Wymaga to jakiejś specjalistycznej wiedzy?

Zdecydowanie tak! Ale uwaga – musisz po prostu lubić majsterkować. Samochód nie wybacza błędów, bo miejsca jest mało. Kiedyś wszystkie obliczenia oparłem na teorii, zbudowaliśmy meble ze standardowej grubości drewna (15-18 mm) i po zważeniu auta... przekroczyliśmy dopuszczalne 3,5 tony. Musieliśmy rozebrać auto i zbudować meble od nowa na bardzo lekkich profilach aluminiowych i 4-milimetrowej sklejce. Wiedzy w Internecie (YouTube, fora) jest teraz mnóstwo. Budowa tak nam się spodobała, że w przyszłości, jak już znudzi nam się kodowanie, chcemy zająć się budową kamperów profesjonalnie na sprzedaż. Kolejny model zbudujemy już chyba na większym aucie ciężarowym (wymagającym prawa jazdy C), żeby np. zmieścić w środku motocykl.

Jak oceniasz infrastrukturę i bezpieczeństwo w różnych krajach Europy?

W Polsce darmowych miejsc dedykowanych kamperom praktycznie nie ma. Zostają drogie kempingi (ok. 100-150 zł) i MOP-y przy autostradach do zrzutu brudnej wody i wlania czystej. Francja to mnóstwo płatnych, ale tanich miejsc (10-17 euro) ze wszystkimi serwisami. Niestety, uciekając tam zimą mocno się zawiedliśmy – poza sezonem południe Francji było zamknięte na cztery spusty. W Hiszpanii infrastruktura jest świetna, kempingi otwarte, ale spotkały nas ogromne tłumy i mnóstwo ostrzeżeń przed kradzieżami. Omijaliśmy tam dzikie parkowanie po zmroku. Absolutnym hitem była dla nas Portugalia! Władze stworzyły tam darmowe, nowe, zadbane kamper-parki (czasem w samym centrum miasta) z darmowym serwisem i darmowym prądem (postój np. do 72 godzin).

Czy łatwo pracować, gdy za oknem są jeziora i ładna pogoda?

Z motywacją do startu czasami bywa trudno, ale głównym problemem w pracy w kamperze paradoksalnie jest... nadmiar światła. Mamy biurka zrobione w szoferce (fotele obrócone tyłem do kierownicy). Dookoła same szyby, więc w pełnym słońcu ekrany tak odbijają światło, że czasem w środku dnia musimy zasuwać rolety i włączać oświetlenie wewnętrzne. Samo miejsce pracy jest jednak bardzo wygodne, a dzięki temu, że mamy najwyższy model busa (220 cm w środku), mogę w nim swobodnie stawać i się rozciągać.

A co z pracodawcą i rozliczeniem podatkowym podczas takich podróży?

Nasze wyjazdy to oficjalnie turystyka – z reguły wracamy do Polski co kilka miesięcy, choćby na święta. Posiadamy polską spółkę z o.o., więc podatki płacimy normalnie w kraju. Rezydencja podatkowa pozostaje w Polsce. Jeśli pracujesz na sprzęcie firmowym, bezwzględnie zgłaszaj pracodawcy swoje wyjazdy – działy bezpieczeństwa wychwycą nagłą zmianę lokalizacji, a po wyjeździe poza terytorium UE (np. planowaliśmy prom do Maroka) na firmowym laptopie może włączyć się blokada regionalna ze względu na przepisy o ochronie danych klientów.

Jakie są największe zachwyty i rozczarowania z tej podróży?

Zachwyty:

  1. Rewelacyjna, darmowa infrastruktura dla kamperów w Portugalii.
  2. Pustka i spokój, gdy tylko zjedziesz na mniej znane trasy (np. darmowy park Suzelo z ogromnym mostem wiszącym).
  3. Sierra Nevada w południowej Hiszpanii – jeździliśmy tam na desce snowboardowej na ponad 3000 m.n.p.m, a ledwie kilkadziesiąt kilometrów niżej chodziliśmy w t-shirtach po Granadzie. Rozczarowania:
  4. Chaos związany ze strefami ekologicznymi (Strefy Czystego Transportu) w miastach Europy – każde państwo wymaga innej procedury, naklejki czasem nie da się kupić przez awarię rządowej strony. (Tylko w Portugalii zrobiono to mądrze – weryfikują cię z automatu na podstawie rocznika).
  5. Tłumy w najpopularniejszych miejscach turystycznych (np. w Porto) nawet poza sezonem oraz zamknięte kempingi na południu Francji.
  6. Wjeżdżanie z psami do głośnych, wielkich miast. To nie działa. Z psami lepiej podróżować wyłącznie tam, gdzie jest natura. W mieście (np. w Barcelonie) wszyscy się tylko stresowaliśmy. Dodam jeszcze koszty samej jazdy: nasze 3,5-tonowe auto pali 10,5 litra na setkę przy prędkości autostradowej ok. 100-120 km/h. Na samo paliwo i bramki (Francja ma absurdalnie drogie autostrady) wydaliśmy ogromną część budżetu podróży (ok. 12-13 tys. zł). Następnym razem pojedziemy wolniej, ale pojeździmy dłużej wokół jednej bazy.

Co polecasz jako źródło wiedzy dla planujących budowę własnego kampera?

Książek papierowych – z wyjątkiem darmowego e-booka "Jak nie robić kampera" od Kapitana Przyczepy – nie polecam. Budowa branży DIY w Polsce rozwija się tak szybko, że najlepszą wiedzę znajdziesz na YouTube (np. VandalVan, Kapitan Przyczepa). Warto wejść też na płatne forum VanClan. Ale absolutny "must have" to pojechanie na zloty i targi kamperowe przed budową! Polecam zwłaszcza gigantyczne październikowe Caravan Salons w Poznaniu (na sam zlot przy hali dla instagramerów i hobbystów bilety znikają już w lipcu) oraz Warsaw Caravaning Festival. Rozmawiaj tam z ludźmi – podglądaj ich instalacje elektryczne czy izolację, to da Ci najwięcej. Oczywiście zapraszam też na nasz projekt zbudujsamkampera.pl i na kanał YouTube: Code Road Programowanie w Vanie, gdzie w live'ach odpowiadam technicznie na pytania dotyczące drogich instalacji prądowych i hydraulicznych.

Dzięki za te wszystkie konkrety, rewelacyjna wiedza!

Wielkie dzięki! Cieszę się, że mogłem się tym podzielić. Trzymajcie się, hej!

programowanie
it
vanlife
kamper
podróżowanie
programista
developer
praca-zdalna
digital-nomad
budowa-kampera
ubezpieczenie
Konsultacja i warsztaty devmentor.pl

Masz pytania o rozwój w IT? Porozmawiajmy.