Pierwsze kroki w IT

Czy zmiana pracodawcy w 2026 jest możliwa?

Dominik Modrzejewski, Frontend Developer, opowiada o procesie zmiany pracodawcy w 2026 roku. [more] Rozmawiamy m.in. o tym jak wygląda cały proces, jakie działania się sprawdzają, a co jest kompletną stratą czasu. Wspominamy również o finansach oraz AI.

Host: Mateusz Bogolubow

Gość: Dominik Modrzejewski

31-07-2026

Transkrypcja

Dziś moim gościem jest Dominik Modrzejewski. Dominik opowie nam o procesie zmiany pracodawcy w 2026 roku jako osoba z 5-letnim doświadczeniem we Frontendzie z Angularem jako technologią wiodącą. Dominiku, dziękuję, że przyjąłeś moje zaproszenie na rozmowę!

Cześć! Bardzo dziękuję za zaproszenie, jest mi niezmiernie miło.

Czy możesz się przedstawić i powiedzieć, co dokładnie łączy Cię z branżą IT?

Nazywam się Dominik Modrzejewski, pochodzę ze Szklarskiej Poręby, a obecnie mieszkam we Wrocławiu. Z branżą IT jestem związany od prawie pięciu lat jako programista. Szczerze mówiąc, od dziecka naturalnie ciągnęło mnie do komputera i do różnego rodzaju technologicznych eksperymentów. Podstawy samego programowania poznałem w czasie studiów. Moja ścieżka zaczynała się tradycyjnie od frontendu i tworzenia prostszych stron internetowych, z czasem poznałem również backend, a konkretnie PHP oraz framework Laravel, aż w końcu wszedłem na poważnie w środowisko Angulara. Poza pracą na kontraktach realizuję również zlecenia dla klientów zewnętrznych w ramach mojej agencji Letnie Historie.

Czy trudno było Ci podjąć decyzję o zmianie pracodawcy w obecnych czasach? Jak poradziłeś sobie z wątpliwościami?

Nie ukrywam, że wątpliwości się pojawiały. Zewsząd docierają przecież informacje o tym, jak trudno jest obecnie znaleźć pracę, jak wydłużyły się procesy rekrutacyjne i jak powszechna stała się narracja, że sztuczna inteligencja zaraz zastąpi deweloperów. Dla mnie była to zresztą pierwsza taka zmiana od czasu wejścia na rynek w 2021 roku, kiedy sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wtedy odzew ze strony firm był natychmiastowy. Dzisiaj rynek stawia inne wymagania. Początkowo odzew był chłodniejszy, ale po dostosowaniu strategii do obecnych realiów sytuacja znacząco się poprawiła. Kluczem do pokonania obaw było dla mnie solidne przygotowanie i nauka, co dało mi pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Zrozumiałem też, że dzisiejszy rynek wymaga równoległego prowadzenia rozmów z wieloma firmami jednocześnie i skrupulatnego pilnowania odpowiedzi. Po tych doświadczeniach uważam, że warto raz na jakiś czas wziąć udział w jakiejś rekrutacji, choćby po to, żeby przetestować swoją wiedzę i utrzymać dobrą formę.

Jak długo trwał u Ciebie cały proces? Możesz go podzielić na etapy i powiedzieć, ile czasu zajmowały?

Samo dojrzewanie do decyzji o zmianie trwało u mnie około roku. W tym czasie powoli przygotowywałem fundamenty: dopracowywałem portfolio, odświeżałem profil na GitHubie oraz publikowałem własne biblioteki na serwisie npmjs. Ostatnie trzy miesiące to był już etap intensywnej i bardzo ukierunkowanej nauki. Ćwiczyłem live coding – w tym również z wykorzystaniem narzędzi AI – ale skupiałem się przede wszystkim na głębokim zrozumieniu architektury i mechanizmów Angulara: Dependency Injection, Change Detection, RxJS, NgRx, Signals, a także wzorców projektowych i zaawansowanych konceptów w TypeScript. Kiedy podjąłem już formalną decyzję o rozstaniu z dotychczasowym kontrahentem, pierwszą ofertę otrzymałem po zaledwie dwóch tygodniach. Pełna dostępność i odejście ze starego miejsca dały mi ogromny komfort mentalny. Wcześniej praca potrafiła mnie tak zmęczyć, że po godzinach nie miałem ochoty patrzeć na kod, natomiast zmiana nastawienia i większa dyspozycyjność sprawiły, że cały proces przyspieszył błyskawicznie.

Czy przygotowywałeś się szczególnie do rekrutacji lub samego opracowania CV?

Tak, moje przygotowanie było bardzo celowane. Przed każdą rozmową dokładnie sprawdzałem, czym zajmuje się dana firma i jaki produkt rozwija. Przygotowałem kilka wersji CV dostosowanych pod konkretne ogłoszenia, w czym mocno pomagało mi AI. Istotne było dla mnie jednak to, żeby w CV nigdy nie kłamać – jeśli jakieś narzędzie tylko kojarzyłem, uczciwie zaznaczałem, że znam jego podstawy. Dodatkowo mocno postawiłem na treningi live codingu, co pozwoliło mi opanować stres i czuć się pewnie podczas zadań wykonywanych na żywo. Co w Twoim przypadku działało, a co kompletnie się nie sprawdzało? Był jakiś “aha” moment lub tzw. game changer?

Absolutnym game changerem było dla mnie aktywne prowadzenie profilu na LinkedInie oraz wychodzenie przed szereg. Zamiast czekać w kolejce po wysłaniu zgłoszenia na ogłoszenie, wolałem wejść oknem – pisałem bezpośrednio do rekruterów lub pracowników danych firm, żeby zdobyć wiedzę od środka i nawiązać relację. Z kolei kompletnie nie sprawdzała się jedna uniwersalna wersja CV wysyłana masowo do wszystkich. Zdarzył mi się też na początku błąd w postaci braku klauzuli RODO w dokumencie, co potrafiło odrzucić aplikację na samym wstępie.

Co zaskoczyło Cię w procesach rekrutacyjnych z perspektywy ostatnich miesięcy?

Zaskoczyła mnie przede wszystkim długość i skrupulatność procesów. Zdarza się, że rekrutacje ciągną się miesiącami, a firmy szukają zazwyczaj tylko jednej, idealnie dopasowanej osoby na dany wakat. Wyselekcjonowanie tego jednego kandydata sprawia, że o powodzeniu lub porażce potrafi zadecydować dosłownie jedno pytanie na rozmowie technicznej. Należy być przygotowanym na bardzo dużą precyzję.

Jak dzisiaj wyglądają kwestie finansowe? Da się jeszcze uzyskać dobrą podwyżkę przy zmianie firmy, czy to raczej ruch horyzontalny?

W moim przypadku był to raczej ruch horyzontalny pod względem czystej stawki – udało mi się uzyskać ofertę ze zbliżonym wynagrodzeniem. Zmiana przyniosła jednak ogromny wzrost jakościowy w innych obszarach, które były dla mnie kluczowe. Mówię tu o pełnej pracy zdalnej oraz o realnym wpływie na projekt i architekturę. Dzisiaj finansowa podwyżka nie zawsze jest priorytetem, warto patrzeć na całokształt warunków. Czy masz wypracowaną strategię dotyczącą poszukiwań pracy? Chciałbyś się nią podzielić?

Moja strategia opiera się na trzech filarach. Po pierwsze: obecność na LinkedInie i regularne dzielenie się wiedzą. Po drugie: społeczność i ciągła edukacja – wybitnie polecam program 10xDevs, skąd czerpię ogromną wiedzę o praktycznym wykorzystaniu AI. Po trzecie: organizacja pracy. Do zarządzania procesem rekrutacji wykorzystywałem AI, które pomagało mi prowadzić arkusz, monitorować kontakty z rekruterami, statusy aplikacji i pilnować terminów wysyłania follow-upów. Czy umiejętności techniczne to Twoim zdaniem wciąż najważniejszy element sukcesu, czy w 2026 roku szala przechyla się na inną stronę?

Umiejętności techniczne są i zawsze będą absolutną podstawą. Jednak dzisiaj szala mocno przechyla się w stronę dwóch dodatkowych elementów: zrozumienia biznesu oraz umiejętności efektywnego korzystania z AI. Nie chodzi o bezmyślne wklejanie kodu, ale o wypracowanie własnego, sprawnie działającego workflow – tutaj znów odwołam się do dobrych wzorców z 10xDevs. Programista musi dzisiaj rozumieć, jaki cel biznesowy realizuje jego kod i jak za pomocą narzędzi AI przyspieszyć dowożenie wartości.

Czy firmy bardziej doceniają używanie narzędzi AI, czy raczej patrzą na to niechętnie podczas rozwiązywania zadań rekrutacyjnych?

Coraz częściej to doceniają. Co ciekawe, na jednym z moich live codingów rekruter sam poprosił mnie o zaprezentowanie mojego workflow z AI, bo stanowisko dotyczyło połączenia Angulara z narzędziami sztucznej inteligencji. Ogólna zasada jest taka: autouzupełnianie składni czy podpowiedzi są jak najbardziej akceptowalne, ale podstawowe mechanizmy i corową logikę trzeba umieć napisać samemu z głowy. Zawsze warto na początku zadania zapytać rekrutera o zasady. Branża dojrzała i wszyscy wiedzą, jak wygląda codzienna praca dewelopera, więc sprawność w pracy z AI jest atutem, pod warunkiem że rozumiemy pisany kod.

Co byś zrobił inaczej, mając już doświadczenia z ostatnich miesięcy?

Przede wszystkim szybciej podjąłbym decyzję o zmianie pracy i nie zwlekał z tym tak długo. Po drugie, znacznie wcześniej zacząłbym dbać o profil na LinkedInie, bo dało mi to dostęp do świetnych ludzi z branży. Po trzecie, jeszcze mocniej postawiłbym na networking – budowanie sieci kontaktów i regularne chodzenie na wydarzenia branżowe, na przykład szukając eventów przez portal crossweb.pl.

Jaki materiał lub narzędzie polecisz osobie, która chce znaleźć lepszą pracę jako programista?

Gorąco polecam wspominany program 10xDevs, ponieważ daje świetną wiedzę o nowoczesnym podejściu do programowania z AI. Z perspektywy technicznej polecam powrót do absolutnych fundamentów JavaScriptu. Nawet rekrutując się na seniora w Angularze, dostałem pytanie o działanie domknięć w JS. Poza tym zachęcam do korzystania z mentoringu – nasza wspólna praca z Mateuszem dała mi niesamowite przyspieszenie i poukładanie wiedzy. Na koniec doradzę: traktujcie AI jak osobistego tutora i nauczyciela, a nie narzędzie do bezmyślnego generowania kodu, którego potem nie potraficie wytłumaczyć.

Gdzie możemy Cię znaleźć w sieci?

Najłatwiej złapać mnie na LinkedInie pod moim imieniem i nazwiskiem. Jeśli chodzi o moją działalność agencji, zapraszam na stronę ordoagency.pl oraz letniehistorie.pl, a prywatnie, jeśli kogoś interesują podróże, można mnie podglądać na TikToku na profilu @podroze_dominikanskie.

Dominiku, bardzo dziękuję Ci za wyczerpującą i pełną wartościowych wskazówek rozmowę. Powodzenia w nowej roli!

Dziękuję również, do usłyszenia!

Konsultacja i warsztaty devmentor.pl

Masz pytania o rozwój w IT? Porozmawiajmy.