Kod wygenerowany wyłącznie przez AI zwykle nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego, bo prawo autorskie przysługuje twórcy, czyli człowiekowi, ale nadal możesz go używać, o ile nie narusza cudzych praw ani zapisów umowy z pracodawcą lub klientem. Prawa majątkowe do programu, który stworzyłeś na etacie, co do zasady przysługują pracodawcy, a w B2B decyduje umowa. Zanim użyjesz kodu z AI w projekcie komercyjnym, sprawdź politykę firmy i zapisy umowy z klientem oraz włącz blokowanie dopasowań do kodu publicznego.
Piszesz funkcję z pomocą Copilota albo ChatGPT, wklejasz ją do projektu klienta i pojawia się pytanie: czyj to właściwie jest kod i czy wolno mi go tak użyć? To pytania o prawo autorskie, o licencje cudzego kodu i o to, co mówi twoja umowa. W tym artykule porządkuję je na podstawie przepisów, raportu amerykańskiego urzędu praw autorskich i dokumentacji GitHuba. Zastrzeżenie: to tekst informacyjny, a nie porada prawna.
W ścieżce AI Engineer uczysz się budować aplikacje oparte na modelach językowych. Nie ma w niej osobnego modułu o prawie, ale pytania o prawa do kodu z AI, licencje i zapisy w umowach często pojawiają się na rozmowach mentoringowych, dlatego zebrałem je tutaj.
Czy kod wygenerowany przez AI jest chroniony prawem autorskim?
W polskiej ustawie o prawie autorskim przedmiotem ochrony jest „każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci” (art. 1 ust. 1). Programy komputerowe są utworami (art. 1 ust. 2 pkt 1) i chronione jak utwory literackie (art. 74 ust. 1). Prawo autorskie „przysługuje twórcy” (art. 8 ust. 1). Ustawa nie mówi nic wprost o sztucznej inteligencji, ale z tych przepisów wynika, że do powstania utworu potrzebny jest człowiek i jego twórczy wkład.
To samo wnioskuje się w praktyce. W rozmowie w podcaście dr Paula Skrzypecka, prawniczka od prawa nowych technologii, mówi, że wytwór generatywnej AI, który nie został stworzony przez człowieka, nie jest utworem, więc nie powstają do niego prawa autorskie. Jednocześnie można nim dowolnie rozporządzać: sprzedać go lub opublikować.
Wniosek dla programisty: kod wygenerowany z prostego polecenia i wklejony bez zmian prawdopodobnie nie jest chroniony prawem autorskim. Nie znaczy to, że nie wolno go użyć. Znaczy tylko, że ktoś inny też może go skopiować, a ty nie masz do niego „wyłącznych praw” w rozumieniu ustawy.
Co jeśli sam zmodyfikuję kod z AI?
To najciekawsze pytanie i przepisy nie dają na nie gotowej odpowiedzi. Rozmówczyni w podcaście zwraca uwagę, że nie ma reguły typu „po pięciu modyfikacjach to już utwór”: zmiany muszą mieć wartość dodaną, a ocenia się je w konkretnym kontekście. Zauważa też, że niejasność da się w praktyce uregulować w umowie z klientem, np. ustalając, jakiego rodzaju poprawki traktujecie jako twórcze.
Podobne podejście przyjął amerykański urząd praw autorskich (U.S. Copyright Office) w raporcie z 2025 roku. Kluczowe wnioski:
- ochrona nie obejmuje materiału wygenerowanego wyłącznie przez AI ani takiego, nad którego elementami wyrazu człowiek nie miał wystarczającej kontroli;
- samo polecenie (prompt) przy obecnej technologii nie daje wystarczającej kontroli, żeby użytkownik był autorem wyniku;
- to, czy wkład człowieka wystarcza, ocenia się osobno w każdym przypadku;
- gdy AI jest tylko narzędziem, a człowiek decyduje o elementach wyrazu, wyniki mogą być chronione w całości lub części.
Zastrzeżenie: raport dotyczy prawa USA, nie polskiego, i nie opisuje osobno kodu. Traktuj go jako wskazówkę, jak podobne pytania rozstrzyga się gdzie indziej.
Jeśli chcesz zrozumieć to z ust prawniczki, posłuchaj całej rozmowy:
Czy możesz udostępniać i sprzedawać kod oraz inne wytwory z Copilota?
Tak, w tym sensie, że przepisy nie zabraniają używania wytworów AI. Ryzyko leży gdzie indziej, w trzech miejscach:
- Cudze licencje. Wygenerowany fragment może być zbyt podobny do cudzego kodu.
- Twoja umowa. Pracodawca albo klient może ograniczać używanie AI.
- Poufność. Kod i dane, które wkładasz do narzędzia, mogą być objęte umową o poufności.
W pytaniach o „Copilota” bywa mowa zarówno o GitHub Copilot, jak i o Copilocie od Microsoftu. Poniżej opisuję GitHub Copilot na podstawie jego dokumentacji. Warunki produktu Microsoft Copilot są osobne i warto je sprawdzić w ich źródle.
Czy kod z Copilota może naruszać cudzą licencję?
Może, choć dokumentacja GitHuba opisuje takie zdarzenie jako mało prawdopodobne. GitHub przyznaje, że Copilot może zaproponować kod zgodny z fragmentem ze zbioru treningowego. Dlatego ma mechanizm wykrywania duplikatów (duplication detection, w ustawieniach: dopasowania do kodu publicznego, public code matching). Zależnie od konfiguracji dopasowane sugestie są blokowane albo oznaczane odnośnikiem do repozytorium źródłowego i jego licencji. Blokowanie mogą ustawić zarówno organizacje, jak i pojedynczy użytkownicy.
Dokumentacja jasno rozkłada odpowiedzialność: to użytkownik ma przejrzeć i zweryfikować sugestię przed jej przyjęciem i to użytkownik ponosi ryzyko związane z wygenerowanym kodem, w tym luki bezpieczeństwa, błędy i naruszenie własności intelektualnej (IP infringement). Dokumentacja nie rozstrzyga natomiast, kto jest właścicielem sugestii ani jaka licencja ją obejmuje. Szczegóły są w warunkach GitHuba, więc czytaj je w źródle.
Co z tego wynika w praktyce:
- Włącz blokowanie dopasowań do kodu publicznego, jeśli twoja wersja Copilota to oferuje.
- Nie przyjmuj dużych, gotowych fragmentów bez zrozumienia, skąd mogą pochodzić.
- Sprawdzaj każdy nowy import i zależność i ich licencje, jak w artykule o halucynacjach AI w kodzie.
- Pamiętaj, że odpowiedzialność jest po twojej stronie, nie po stronie narzędzia.
Czyj jest kod, który piszesz z AI w pracy?
Tu przepis jest dość wyraźny, choć dotyczy programów tworzonych przez pracownika, a nie samej AI. Według art. 74 ust. 3 ustawy prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej. W podcaście padają te same zasady: w umowie o pracę prawa majątkowe przechodzą na pracodawcę automatycznie.
Przy B2B nie ma takiej reguły z mocy ustawy. O tym, kto ma prawa do kodu i jak rozlicza się odpowiedzialność, decyduje umowa z zleceniodawcą. Dlatego zapisy o prawach autorskich i o użyciu narzędzi AI warto czytać przed podpisaniem, a nie po.
Warto też pamiętać o art. 74 ust. 2: ochrona nie obejmuje idei i zasad będących podstawą elementu programu. Chroniony jest sposób wyrażenia, nie pomysł. To dobra wiadomość dla każdego, kto uczy się z cudzych rozwiązań.
Czy możesz używać AI w pracy, jeśli firma tego nie zabroniła?
Według prawniczki z podcastu na etacie najpierw sprawdza się wewnętrzną politykę firmy. Czasem wprost wskazuje ona, z jakich narzędzi wolno korzystać (np. z Copilota, ale nie z innych). Jeśli polityki nie ma, nie oznacza to zakazu: zakazu nie ma, dopóki pracodawca go nie wprowadzi. Najlepiej jednak ustalić to w zespole.
Pułapka może być poza twoją umową. Pracodawca mógł podpisać z klientem umowę, która wprost zabrania tworzenia oprogramowania z użyciem narzędzi AI. Ryzyko, że wyjdzie to samo z siebie, bywa niewielkie, ale gdy na spotkaniu z klientem powiesz, że „wygenerowaliśmy to i sprawdziliśmy, że działa”, robi się niezręcznie.
Przy B2B to, czy odpowiadasz za karę nałożoną na zleceniodawcę, zależy od umowy. Rozmówczyni zwraca uwagę, że zleceniodawca powinien o takim zakazie poinformować, a żaden przepis sam z siebie nie przerzuca takiej odpowiedzialności na wykonawcę. Umowa może to jednak ukształtować inaczej, więc zapisy o odpowiedzialności warto czytać uważnie.
Co z poufnymi danymi i umowami NDA?
Niezależnie od praw autorskich jest drugi, bardzo praktyczny problem: co wklejasz do narzędzia. W podcaście pada przykład umów o poufności z klientami, które zabraniają wprowadzania informacji poufnych do zewnętrznych narzędzi, np. generowania oferty w ChatGPT ze wszystkimi tajemnicami klienta. Kod klienta, dane i klucze też mogą być objęte taką umową. O sekretach w kodzie i innych lukach piszę w artykule o bezpieczeństwie kodu generowanego przez AI, a o ustawieniach prywatności narzędzi w porównaniu narzędzi AI dla programistów.
Lista kontrolna przed użyciem kodu z AI w projekcie komercyjnym
Proponuję pięć pytań do przejścia, zanim kod z AI trafi do projektu klienta lub firmy. To nasza propozycja robocza, nie wymóg prawny:
- Czy firma lub klient ma politykę/zapis o używaniu AI? Jeśli tak, czy narzędzie, którego używam, jest dozwolone?
- Czy w umowie (etat lub B2B) jest zapis o prawach do kodu i o AI? Kto ma prawa majątkowe i czy musi wiedzieć, że użyłem AI?
- Czy nie wklejam do narzędzia niczego poufnego? Kod klienta, dane osobowe, klucze, NDA.
- Czy włączyłem blokowanie dopasowań do kodu publicznego i sprawdziłem licencje nowych zależności?
- Czy rozumiem i przejrzałem ten kod? Odpowiedzialność za wygenerowany kod jest po mojej stronie.
Jak udokumentować własny wkład w kod z AI?
Skoro ocena, czy kod jest twórczym wkładem człowieka, zależy od konkretnego przypadku, pomaga zostawić ślad, co zrobiłeś ty, a co zrobiło narzędzie. Prosty sposób to plik w repozytorium albo opis w pull requeście. Przykładowy wpis (nasza propozycja do dopasowania, nie wzór prawny):
## Użycie AI: moduł rabatów (2026-10-31)
- Narzędzie: agent AI w edytorze
- Co wygenerowano: szkielet funkcji apply_discount
- Co zmieniłem ręcznie: logikę walidacji kodu, obsługę błędów, testy
- Dlaczego: wymagania z umowy (nieznany kod ma zgłaszać błąd)
- Zweryfikowano: testy, przegląd diffa, licencje zależności
Taki zapis nie przesądza o prawach autorskich, ale ułatwia rozmowę z zespołem, klientem i prawnikiem, i dobrze współgra z dobrą praktyką przeglądu kodu, o którym piszę w artykule o code review kodu napisanego przez AI.
Podsumowanie: czyj jest kod z Copilota i ChatGPT?
- Według ustawy prawo autorskie przysługuje twórcy, więc kod wygenerowany wyłącznie przez AI prawdopodobnie nie jest utworem. Możesz go jednak używać.
- Własny, twórczy wkład (modyfikacje, decyzje, struktura) może zmieniać ocenę, ale przepisy nie podają progu. Oceniaj w konkretnym kontekście i ustalaj to w umowie.
- Kod, który tworzysz na etacie, co do zasady należy do pracodawcy (art. 74 ust. 3). W B2B decyduje umowa.
- Ryzyko licencyjne istnieje: włącz blokowanie dopasowań do kodu publicznego i sprawdzaj zależności. Odpowiedzialność za kod ponosisz ty.
- Sprawdź politykę firmy, umowę z klientem i zapisy o poufności zanim użyjesz AI w projekcie.
- Ten artykuł jest informacyjny i nie stanowi porady prawnej.


