Krzysztof Kempiński, wieloletni programista, CTO i założyciel software house'u, tłumaczy, czym jest marka osobista w IT i dlaczego daje juniorom przewagę w nasyconym rynku pracy — także jako „polisa ubezpieczeniowa” na wypadek zmiany sytuacji zawodowej. Przekonuje, że markę można budować już na początku nauki, dokumentując własną drogę i traktując błędy jako darmowy code review, oraz radzi, jak radzić sobie z syndromem oszusta i strachem przed krytyką. Podpowiada też praktycznie, jak zacząć: wybrać cel, grupę docelową i jeden kanał, poświęcać 2-3 godziny tygodniowo, tworzyć treści w partiach i je recyklingować, a unikać udawania eksperta i kanałów, które pochłaniają zbyt wiele czasu.
Krzysztof Kempiński
LinkedIn · Podcast „Porozmawiajmy o IT”\n\nKrzysztof Kempiński jest związany z IT od ponad piętnastu lat — przeszedł drogę od programisty, przez CTO i Team Leada, po prowadzenie własnego software house'u, a najbliżej mu do backendu aplikacji webowych. Prowadzi podcast „Porozmawiajmy o IT” i jest autorem książki „Marka osobista programisty”.
Krzysztof rekomenduje:\n- Krzysztof Kempiński, „Marka osobista programisty”
Skrót rozmowy: Marka osobista w IT
Dziś moim gościem jest Krzysztof Kempiński. Z Krzysztofem będziemy rozmawiać o budowaniu marki osobistej w IT ze szczególnym uwzględnieniem juniorów. Krzysztofie, dziękuję, że przyjąłeś moje zaproszenie na rozmowę!
Cześć Mateusz, cześć wszystkim i bardzo dziękuję za zaproszenie.
Czy możesz się przedstawić i powiedzieć nam, co łączy Cię z branżą IT?
Nazywam się Krzysztof Kempiński i z IT jestem związany od ponad piętnastu lat. Przeszedłem przez wiele ról, zaczynając od typowo programistycznych, poprzez stanowiska takie jak CTO czy Team Lead, aż po prowadzenie własnego software house'u. Najbardziej po drodze mi z backendem aplikacji webowych. Oprócz tego prowadzę podcast skierowany do naszej branży o nazwie „Porozmawiajmy o IT”.
Czym jest marka osobista i czy budowanie jej w IT różni się czymś od innych branż?
Marka osobista to w skrócie to, co inni mówią o nas, kiedy wyjdziemy z pokoju. To zbiór skojarzeń, emocji i opinii, które wywołujemy w głowach innych ludzi.
W branży IT mechanizmy budowania marki są w zasadzie takie same jak wszędzie indziej. Różnica polega głównie na specyfice kanałów komunikacji i języku, którym się posługujemy. W IT mamy swoje dedykowane platformy, takie jak GitHub czy Stack Overflow, gdzie możemy eksponować swoją wiedzę w sposób niedostępny dla innych sektorów rynku.
Jaką przewagę daje zbudowana marka osobista nad kontrkandydatami na stanowiska juniorskie?
To ogromna przewaga, zwłaszcza obecnie, gdy rynek dla juniorów jest mocno nasycony. Posiadanie silnej marki osobistej sprawia, że przestajesz być tylko kolejnym anonimowym CV w stosie aplikacji. Pracodawcy od razu widzą Twoje zaangażowanie, pasję i proces myślowy. Marka buduje zaufanie jeszcze przed pierwszą rozmową, co znacznie skraca dystans i zdecydowanie zwiększa Twoje szanse na zatrudnienie.
Czy powinienem pracować nad swoją marką, gdy zadowoli mnie stabilna praca bez galopujących awansów?
Zdecydowanie tak. Marka osobista to nie tylko narzędzie do zdobywania awansów, ale przede wszystkim polisa ubezpieczeniowa na wypadek nieoczekiwanej zmiany sytuacji rynkowej. Nawet jeśli lubisz swoją pracę, firma może zbankrutować albo mogą nastąpić zwolnienia. Gdy masz zbudowaną markę, to nie Ty szukasz pracy, ale praca szuka Ciebie, co daje ogromny spokój ducha i stabilizację.
Dopiero uczę się programowania i nie jestem nawet juniorem. Czy mogę budować swoją markę, gdy tak mało wiem?
Przekonanie, że aby budować markę, trzeba być ekspertem z wieloletnim stażem, to bardzo powszechny mit. Najlepsze, co możesz zrobić na tym etapie, to rzetelne dokumentowanie swojej drogi. Pokazuj proces nauki, dziel się swoimi problemami i sposobami ich rozwiązywania. Ludzie chętnie śledzą takie autentyczne zmagania, które mogą pomóc osobom o krok za Tobą, a dla rekrutera są dowodem Twojej determinacji.
Gdy brakuje mi doświadczenia w IT, istnieje ryzyko, że popełnię błędy, np. opiszę w artykule przestarzałe rozwiązania. Czy nie zaszkodzi mi to bardziej, niż gdybym nie pracował nad marką?
Błędy to po prostu integralna część nauki w IT. Jeśli opublikujesz coś z błędem, ktoś w sieci na pewno zwróci Ci na to uwagę. Zamiast się tym stresować, traktuj to jako darmowy code review. Sposób, w jaki reagujesz na krytykę, buduje Twoją markę bardziej niż nieomylność. Przyznanie się do błędu i chęć poprawy pokazuje pokorę, co jest niezwykle cenione na rynku pracy.
Jak osoba początkująca może rozróżnić, czy dotknął brak wiary we własne możliwości, czyli tzw. syndrom oszusta, czy jeszcze trzeźwo ocenia swoje niewielkie umiejętności?
Te stany często mocno się przenikają. Syndrom oszusta to irracjonalny lęk, że ktoś nas „zdemaskuje”, mimo realnych sukcesów i włożonej pracy. Jeśli od dłuższego czasu regularnie się uczysz i masz na koncie pierwsze projekty, a wciąż czujesz się jak oszust, to prawdopodobnie dopadł Cię ten syndrom. Najlepszą weryfikacją jest zderzenie swoich umiejętności z rzeczywistością, na przykład poprzez udział w procesie rekrutacyjnym lub pokazanie kodu mentorowi.
Jak się przełamać, gdy obawiamy się “pokazać się światu”, gdy boimy się oceniania i krytyki?
Warto zacząć od małych kroków. Nie musisz od razu nagrywać długich filmów na YouTube. Zacznij od zostawienia merytorycznego komentarza na LinkedIn, zadania pytania na forum lub opublikowania krótkiego podsumowania czegoś, czego się niedawno nauczyłeś. Stopniowe zwiększanie zaangażowania oswaja ze stresem i pokazuje, że ta paraliżująca krytyka najczęściej w ogóle nie nadchodzi.
Ile pracy i czasu trzeba poświęcać na działania wokół swojej marki, by zaczęła być kojarzona w danym środowisku? Może osobie uczącej się programowania to się nie opłaca?
Zdecydowanie się opłaca, ale to jest maraton, nie sprint. Nie musisz inwestować w to połowy swojego etatu. Najważniejsza jest tutaj konsekwencja i regularność. Wystarczy poświęcić około 2 do 3 godzin w tygodniu na dobrze zaplanowane działania – napisanie posta czy zaktualizowanie GitHub'a. Po kilku miesiącach systematyczności zauważysz pierwsze pozytywne efekty.
Gdy ani nie potrafię dobrze pisać, ani nie mówię składnie i płynnie na tyle, bym mógł coś nagrywać, to czy w ogóle będę w stanie pracować nad swoją marką?
Jak najbardziej, musisz po prostu odnaleźć swój format. Jeśli nie odnajdujesz się w pisaniu i mówieniu, skup się na dostarczaniu wartościowego kodu. Udzielaj się aktywnie w otwartych projektach open source, pomagaj rozwiązywać problemy na Stack Overflow lub twórz świetną dokumentację techniczną. Twoją wizytówką stanie się wtedy wysoka jakość Twojej pracy.
Od czego junior powinien zacząć budowanie marki osobistej? Jest na to jakiś prosty ”przepis”, jakieś kolejne kroki, które może podjąć?
Przede wszystkim musisz zdefiniować swój cel – czy jest to znalezienie pierwszej pracy, czy chęć zbudowania sieci kontaktów. Następnie określ swoją grupę docelową, by wiedzieć, do kogo mówisz. Wybierz jeden konkretny kanał komunikacji (np. LinkedIn lub GitHub), z którym czujesz się komfortowo, i skup tam większość swojej uwagi. Potem pozostaje już tylko regularność i autentyczność.
Co mogę robić na początku i w trakcie pracy nad marką osobistą, by się nie poddać i nie porzucić np. swojego bloga?
Opieraj się na nawykach i dobrze ułożonej rutynie, a nie na ulotnej motywacji. Rezerwuj sobie w kalendarzu konkretne okienka czasowe na pracę nad marką. Świetnie sprawdza się metoda tworzenia treści w partiach (batching) – usiądź raz i przygotuj kilka postów na zapas. Zdejmie to z Ciebie presję codziennego tworzenia i ułatwi zachowanie konsekwencji.
Czy jakieś kanały komunikacji z odbiorcami odradzałbyś początkującym programistom?
Zdecydowanie odradzam platformy, które wymagają ogromnych nakładów czasowych i technicznych, jak na przykład prowadzenie kanału na YouTube z profesjonalnym montażem. Na początku kariery ten czas lepiej zainwestować w naukę technologii. Nie warto też rozpraszać się na kanałach typu TikTok czy Instagram, o ile nie celujesz w bardzo specyficzną niszę.
Przed jakimi błędami w budowaniu marki możesz przestrzec juniorów?
Najpoważniejszym błędem jest brak autentyczności i kreowanie się na eksperta z wieloletnim stażem, gdy dopiero się uczymy. W IT taka fasada jest natychmiast weryfikowana i prowadzi do utraty zaufania. Innym błędem jest tak zwane „bicie piany”, czyli publikowanie bezwartościowych treści lub kontrowersyjnych opinii tylko dla pustych zasięgów.
Czy są jakieś strategie i narzędzia, które pozwalają zaoszczędzić czas poświęcany na tworzenie contentu?
Narzędziem, które rewelacyjnie oszczędza czas, jest recykling treści. Z jednego solidnego wpisu na blogu z łatwością wyodrębnisz kilka postów na platformy społecznościowe. Gorąco polecam również korzystanie z aplikacji do automatyzacji publikacji, takich jak Buffer. Pozwalają one zaplanować publikację przygotowanych wcześniej treści na konkretne dni i godziny.
Jaką książkę polecisz osobie, która chce zacząć tworzyć swoją markę osobistą?
Mogę tu polecić moją własną książkę – "Marka osobista programisty". Starałem się zebrać w niej całą praktyczną wiedzę, aby krok po kroku przeprowadzić czytelnika przez proces budowania swojego wizerunku w sieci, pomagając mu uniknąć najczęstszych błędów.
Gdzie możemy Cię znaleźć w sieci?
Najlepszym miejscem jest strona mojego podcastu: porozmawiajmyoit.pl. Oprócz tego zapraszam do kontaktu i śledzenia mojego profilu na portalu LinkedIn, a jeśli ktoś woli kontakt mailowy, adres znajdzie na stronie podcastu.





