Uwaga! Trwają prace nad nową wersją serwisu. Mogą występować przejściowe problemy z jego funkcjonowaniem. Przepraszam za niedogodności!

🔥 Zgarnij PŁATNY STAŻ w 3 edycji kursu programowania front end (zapisy do 22.01) 🔥

Narzędzia no-code i low-code – na czym to polega?

Działanie rozwiązań no-code/low-code i ich ograniczenia

Narzędzia no-code i low-code umożliwiają tworzenie aplikacji bez dobrej znajomości programowania i stają się coraz popularniejsze. Z tego artykułu dowiesz się, czy rozwiązania te mogą zastąpić pisanie aplikacji od podstaw (full code), jakie są ich ograniczenia i dlaczego junior developer powinien się nimi zainteresować.

Spis treści

 Jak działają narzędzia no-code i low-code

Narzędzia no-code i low-code mają intuicyjny interfejs, gdzie aplikację (automatyzację) budujemy za pomocą gotowych „klocków” (modułów). Użytkownik nie musi umieć programować, ponieważ komponenty są wizualną reprezentacją różnych API (np. Google czy Facebooka) i mogą być łatwo przeciągane oraz łączone na ekranie.

Przykładowa automatyzacja w programie Make.com

Przykładowa automatyzacja w programie Make.com

Na przykład, aby połączyć usługę MailerLite (program do newslettera) ze sklepem na WordPressie, wybieramy z menu odpowiedni moduł obsługujący WordPressa i osobny dla MailerLite’a. Następnie wskazujemy interakcję między nimi – przypisujemy funkcję (sposób działania), np. „gdy użytkownik dokona zakupu w sklepie, pobieramy jego adres e-mail z WordPressa i dodajemy do listy subskrybentów w MailerLicie, gdzie otrzyma on serię trzech maili”.

Nie trzeba więc samodzielnie łączyć się z API dostawców usług, nie trzeba pisać kodu. To znacznie przyspiesza proces automatyzacji różnych zadań.

 Jakie ograniczenia mają narzędzia no-code i low-code

 Ograniczenia wewnątrz narzędzi no-code/low-code

Budowanie automatyzacji (aplikacji) w narzędziach no-code/low-code to składanie gotowych modułów. Niestety moduły te mogą mieć ograniczony zakres funkcjonalności i nie zawsze obsługują pełne API dostawców. Przykładowo narzędzie Make.com udostępnia moduł GitHuba. Mimo że API GitHuba umożliwia tworzenie repozytoriów zdalnych, to moduł w Make.com nie ma takiej opcji.

W narzędziach no-code/low-code, aby osiągnąć pożądane działanie, może być konieczne ręczne wprowadzanie dodatkowego kodu lub korzystanie z uniwersalnych modułów do odpytywania API, gdzie sami ustawiamy np. token i nagłówki. To jednak wymaga już pewnej wiedzy programistycznej i umiejętności korzystania z dokumentacji API.

 Ograniczenia technologiczne API dostawców

Wielu dostawców narzędzi i platform no-code/low-code oferuje dostęp do różnych API, dzięki którym można integrować aplikacje z innymi usługami – na przykład Google Sheets z Instagramem. Jednak API te mają swoje ograniczenia, takie jak limit wywołań czy liczba obsługiwanych funkcji. To zmniejsza szansę na stworzenie bardziej złożonego rozwiązania.

 Wydajność i koszty

W przypadku rozbudowanych automatyzacji i dużej liczby użytkowników, mogą pojawić się ograniczenia wydajnościowe. Rosnąca liczba operacji w narzędziach no-code/low-code prowadzi do wzrostu kosztów usług – zwykle bowiem właściciel konta obciążany jest właśnie za liczbę operacji, a nie liczbę scenariuszy (automatyzacji).

Przykładowo nasza automatyzacja pobiera z Google Dysku zdjęcie, z Google Sheet – treść, a następnie publikuje z tego post na LinkedInie. Każdy moduł wykona jedną operację. Trzy operacje to mało, prawda? Ale jeśli nasza automatyzacja będzie wykonywać sto operacji, a z aplikacji skorzysta dziesięć tysięcy użytkowników, to szybko złapiemy się za portfel i zaczniemy myśleć o rozwiązaniu full code!

 Czy narzędzia no-code i low-code zastąpią tworzenie aplikacji od podstaw (full code)

Jak już się pewnie domyślasz, narzędzia no-code i low-code pozwalają sprawnie wdrażać proste rozwiązania. Doskonale sprawdzają się w przypadku prototypów i MVP (ang. Minimum Viable Product) – dzięki nim możemy szybko sprawdzić, czy nasz pomysł jest wartościowy i czy budzi zainteresowanie odbiorców.

Budowanie kompleksowych systemów obsługujących dużą liczbę użytkowników w tej chwili się nie sprawdzi – powstrzymają nas ograniczenia funkcji, API, wydajności czy wysokie koszty.

 Hybrydowe podejście w budowaniu aplikacji

Jest jednak pewna furtka, która pozwala tworzyć trochę bardziej rozbudowane aplikacje. Narzędzia no-code i low-code można łączyć z rozwiązaniami full code, np. naszym własnym mikroserwisem, który przejmuje część zadań. Zwiększa to skalowalność i możliwości aplikacji.

 Dlaczego junior powinien znać narzędzia no-code i low-code

 Niski próg wejścia i szybkie wyniki

Junior developerzy znający podstawy programowania mogą błyskawicznie zacząć tworzyć proste automatyzacje i aplikacje, ponieważ narzędzia low-code wykorzystują znane im już koncepcje (pętle, operacje na stringach, tablicach, komunikacja z API itp.).

Szybkie osiągnięcie pierwszych wyników będzie nie tylko motywować, ale i przyda się na co dzień – czy to podczas nauki programowania (np. do zarządzania zadaniami, budowania marki osobistej w social mediach), czy w pierwszej pracy – o tym poniżej.

 Budowanie narzędzi wewnętrznych

W niektórych firmach narzędzia no-code i low-code znajdują zastosowanie w budowie narzędzi wewnętrznych – niewielka liczba użytkowników (kilkadziesiąt-kilkaset osób) pozwala uniknąć omawianych wcześniej ograniczeń wydajnościowych i kosztowych, za to jest ogromną oszczędnością czasu i pieniędzy, które trzeba by przeznaczyć na zespół developerów. O wiele łatwiej „złożyć klocki” w programie no-code/low-code, niż tworzyć cały program w full code. Może to być naprawdę spora różnica, np. dzień pracy zamiast trzech tygodni.

Tworzenie prostych aplikacji wspomagających zespół lub ułatwiających dostęp do danych może być odpowiedzialnością juniora. Jest to wyraźna korzyść dla pracodawcy, ponieważ już od pierwszych dni junior (nawet bez doświadczenia komercyjnego) może generować wartość dla firmy.

 

Narzędzia no-code i low-code mogą stanowić alternatywę dla tradycyjnego programowania, lecz ze względu na swoje ograniczenia jeszcze długo (a może wcale?) nie zastąpią tworzenia aplikacji od zera (full code). Poznanie tych rozwiązań pozwala jednak na szybkie osiągnięcie pierwszych wyników i może być wartościowe w prostych projektach i narzędziach wewnętrznych. No-code/low-code ma też niski próg wejścia, jest więc doskonały na start dla junior developera.

Ten artykuł jest inspirowany rozmową z Danielem Rozieckim w odcinku podcastu Pierwsze kroki w IT: „Czy przebranżowienie do IT ma jeszcze sens – część 2”.

 

 

Zainteresował Cię temat narzędzi no-code i low-code i rozważasz pójście w tę stronę? Mam osobny odcinek podcastu na ten temat: „Co wybrać: low-code czy język programowania”. Zapraszam!

 

 

Oba odcinki znajdziesz na YouTubie oraz popularnych platformach: Spotify, Google Podcasts i Apple Podcasts.

Udostępnij ten artykuł:

Mentoring to efektywna nauka pod okiem doświadczonej osoby, która:

  • przekazuje Ci swoją wiedzę i nadzoruje Twoje postępy w zdobywaniu umiejętności,
  • uczy Cię dobrych praktyk i wyłapuje złe nawyki,
  • wspiera Twój rozwój i zwiększa zaangażowanie w naukę.

Mam coś dla Ciebie!

W każdy piątek rozsyłam motywujący do nauki programowania newsletter!

Dodatkowo od razu otrzymasz ode mnie e-book o wartości 39 zł. To ponad 40 stron konkretów o nauce programowania i pracy w IT.

PS Zazwyczaj wysyłam 1-2 wiadomości na tydzień. Nikomu nie będę udostępniał Twojego adresu e-mail.